Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książka. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 23 listopada 2015

10 książek dla dzieci, które warto przeczytać (obejrzeć) w 2015 roku, czyli przedświąteczny poradnik zakupowy

Za dwa tygodnie mikołajki, święta za miesiąc z kawałkiem. Niektórym już teraz sen z powiek spędza wybieranie prezentów. Na przykład głowią się co kupić dziecku, które ma już wszystko. A jeśli jeszcze dziecko akurat jest dziewczynką, a człowieka odrzuca jak widzi różową alejkę w supermarkecie - wiadomo zabawki dla dziewczynek muszą ociekać różem i brokatem (ble), problem staje się poważny.

Czasami najprostsze pomysły okazują najlepsze. Jak wynika z różnych okołoświątecznych ankiet do najpopularniejszych prezentów należą książki. To trochę się gryzie z danymi na temat czytelnictwa, jednak nie słyszałam jeszcze, żeby ktoś powiedział, że ma za dużo książek. Nawet jak nie mieszczą się już na półkach.
Jeszcze nie tak dawno temu poszukiwania książki dla dziecka w wieku przedszkolnym czy wczesnoszkolnym, dla którego warstwa wizualna jest co najmniej tak samo ważna jak słowna nie były łatwe. Dwa lata temu wielkie poruszenie wywołała sponsorowana przez Ministerstwo Kultury Pierwsza książka mojego dziecka, która waliła po oczach kiczem, a poza tym raził też tekst. Cel był co prawda szczytny i idea piękna, ale wykonanie już niestety nieb bardzo. W latach dziewięćdziesiątych rynek był zalany źle wydanymi, byle jak zilustrowanymi i na odwal się napisanymi książkami dla dzieci, a i teraz takich  "dzieł" nie brakuje. Niektórym wydawcom wydaje się, że dziecko łyknie wszystko byle było kolorowo i do rymu. Na szczęście sytuacja zaczyna się zmieniać. Są wydawnictwa, które mają większe ambicje niż osiągnięcie jak najwyższego zysku w jak najkrótszym czasie przez sprzedawanie tandety. Polscy ilustratorzy zdobywają nagrody w międzynarodowych konkursach. Powstaje coraz więcej godnych uwagi książek. Poniżej zestawienie 10 tytułów, które zwróciły moją uwagę w tym roku:

1. Harry Potter i Kamień Filozoficzny J. K. Rowling. Obecność tej pozycji w zestawieniu może trochę zdziwić. Historia małego czarodzieja jest powszechnie znana, w znacznej mierze dzięki ekranizacjom. Książka miała premierę w 1997 roku. W tym roku ukazało się jednak wydanie z  klimatycznymi ilustracjami Jima Kaya. Myślę, że dzięki temu i większym literom niż w wydaniu tradycyjnym przyciągnie uwagę najmłodszych czytelników, a nawet dzieci, które jeszcze czytać nie potrafią. Poza tym książka spodoba się z pewnością fanom serii, którzy tak jak ja pierwszy raz czytali serię kilkanaście lat temu mając lat kilka lub naście. Została wydana przez Media Rodzina.





2. Pod ziemią, pod wodą to dwustronny album Aleksandry i Daniela Mizielińskich autorów nagradzanych i zachwalanych Map, wydany przez Dwie Siostry. Przewracając kolejne karty schodzi się coraz głębiej, aż do jadra ziemi. Książka zawiera wiele informacji, między innymi o zwierzętach mieszkających pod ziemią i tych żyjących w morzach i oceanach, a także o tym, co pod ziemią wybudował człowiek. Można się z niej również dowiedzieć jakie warzywa rosną pod ziemią, skąd się bierze woda w kranie i jak wygląda łódź podwodna w przekroju. Wydawca przyporządkował ją do kategorii wiekowej 7+, ale myślę, że już nawet pięciolatek mógłby być nią zainteresowany.







3. Książkę abc.de Iwony Chmielewskiej wydawnictwo Warstwy, którego nakładem się ukazała określa jako "myślący alfabet" będący ukłonem w stronę kultury niemieckiej. To album - elementarz, w której każdej literze poświęcone zostały dwie pełne kontekstów, tropów i smaczków strony. Pod każdym słówkiem znajduje się nie tylko jego polski odpowiednik, ale również angielski i francuski. 







4. Mamma mia. Włochy dla dociekliwych Moniki Utnik - Strugały z ilustracjami Anny Łabedzkiej jest barwnym, pełenym anegdot i ciekawostek przewodnikiem po kulturze Włoch. Odpowiada na wiele nurtujących pytań, na przykład: Co ma wspólnego włoszczyzna z Włochami i dlaczego na Włochy nazywamy tak, a nie inaczej? Jest to pierwszy tom z ciekawie zapowiadającej się serii Świat dla dociekliwych wydawnictwa Dwie Siostry. W tym roku ukazała się też książka Banzai. Japonia dla dociekliwych.






5. Cuda wianki. Polski folklor dla młodszych i starszych Marianny Oklejak wydane miesiąc temu przez Egmont Polska to z kolei obrazkowa opowieść o naszej rodzimej kulturze. Treść została ułożona zgodnie z rytmem zmieniających się pór roku. W tej cienkiej książeczce autorka przedstawiła całe bogactwo polskiego folkloru: stroje, ozdoby, architekturę, sztukę,  muzykę i wiele więcej.






6. Ilustrowany inwentarz drzew wydany przez Zakamarki przedstawia 57 drzew i krzewów narysowanych przez Emmanuelle Tchoukriel, ilustratorkę specjalizującą się w sporządzaniu rycin naukowych. Można w nim znaleźć zarówno swojskie rośliny, jak i te bardziej egzotyczne. Każdy rysunek opatrzony jest nazwą polską i łacińską a także kilkoma ciekawostkami na temat danego drzewa.






7. Animalium. Muzeum zwierząt Jenny Broom z ilustracjami Katie Scott obrazuje bogactwo świata zwierząt. Jest to książka o podobnym charakterze, co wspomniana powyżej. Styl zawartych w niej ilustracji również nawiązuje do dawnych rycin. Jest to kolejna pozycja wydawnictwa Dwie Siostry, która powinna znaleźć się w biblioteczce małego badacza przyrody.






8. Dawniej, czyli drzewiej to oryginalny, stworzony przez Małgorzatę Strzałkowską leksykon słów i wyrażeń, które kiedyś znaczyły co innego niż dziś. Zabawne ilustracje Adama Pękalskiego w dowcipny sposób łączą dawne i współczesne znaczenia prezentowanych haseł. Jest to pozycja dla starszych dzieci. Książka ukazała się nakładem wydawnictwa Bajka.







9. Zima na ulicy czereśniowej to z kolei pozycja dla najmłodszych, jeszcze nie czytelników. To książka obrazkowa jednej z najpopularniejszych niemieckich ilustratorek - Rotraut Susanne Berner. Została wydana już 3 lata temu, ale postanowiłam zrobić dla niej wyjątek i umieścić ją na tej liście, bo niewiele jest tak świetnych książeczek do oglądania jak ta, a poza tym według mnie jest idealnym prezentem na święta, bo przedstawia obecną porę roku, a także same święta i wszystko, co się z nimi wiąże. Została wydana przez Dwie Siostry.






10. Rok w lesie z ilustracjami Emilii Dziubak również jest książką obrazkową, do oglądania i opowiadania. Zawiera dwanaście rozkładówek z kolejnymi miesiącami prezentującymi ten sam zawierający mnóstwo szczegółów kadr ukazujący mieszkańców lasu w różnych porach dnia i nocy, przy różnej pogodzie i w różnych sytuacjach.W tej samej serii nakładem wydawnictwa Nasza Księgarnia ukazał się Rok w mieście Katarzyny Boguckiej. Jest to również godna polecenia pozycja.




To zestawienie oczywiście można byłoby jeszcze poszerzyć. Na uwagę i zachwyty zasługuje również wiele książek nie wymienionych tutaj. Mnie osobiście zachwyca wszystko, co wydają Dwie Siostry jak również wszystko, co wyjdzie spod ręki Iwony Chmielewskiej. Są to pewniaki, na które zawsze można liczyć. 

piątek, 21 sierpnia 2015

Przyzwoity obyczaj


„Jedyny przyzwoity obyczaj, którego należy bronić stanowczo, to obyczaj czytania, podczas gdy reszta jest kwestią sumienia każdego z osobna.”

C.R. Zafon "Więzień Nieba".

Dawno nie było nic o książkach. Ostatnio urządziłam przeprowadzkę biblioteczki, którą miałam w domu rodziców i przy tej okazji przypomniała mi się pewna wakacyjna lektura, która niesamowicie mnie wciągnęła. Postanowiłam ją sobie odświeżyć.



"Więzień nieba" Carlosa Ruiza Zafona jest trzecią częścią serii, do której należą z "Cień wiatru" i "Gra anioła", lecz jak można przeczytać w notce otwierającej najnowszą z tych powieści, "każda z książek przedstawia opowieść zamkniętą w sobie i niezależną", co pozwala na czytanie ich w dowolnej kolejności, jak również czytanie ich osobno. Ja radziłabym jednak sięgnięcie po nie w takiej kolejności, w jakiej zostały wydane. Co do tego, że każda z nich niezależna nie do końca bym się zgodzila. Dwie pierwsze owszem, ale czytając "Więźnia nieba" nie znając dwóch poprzednich wiele się traci.

Najnowsza powieść Zafona rozpoczyna się od "noty autorskiej" Juliana Caraxa. Kto czytał wyżej wspomniane poprzednie części serii wie, kim jest ten bohater. Te zdania zapowiadają pojawienie się nowych tajemnic, których odkrycie nie doprowadzi jeszcze do ujawnienia całej prawdy, a tylko wywoła kolejne pytania i wątpliwości. Jednak kiedy narrację zaczął snuć, tak jak w "Cieniu wiatru", Daniel Sempere trochę się rozczarowałam. Nie wiem czemu, ale na początku ten bohater wydał mi się trochę irytujący. W ogóle cały wątek stanowiący trzon akcji od samego początku trochę się nie klei. Na przykład śledzenie dziwnego klienta moim zdaniem nie wniosło do fabuły nic poza momentem poznania "literata i myśliciela", Oswalda Daria de Mortenssen, którego umiejętności okażą się później bardzo przydatne.

Sytuację ratuje opowieść Fermina (również pojawiającego się po raz pierwszy w "Cieniu wiatru"), który odsłania tajemnicę swojej przeszłości. Zdarzenia sprzed osiemnastu lat ożywają dla niego na nowo. Odkryte zostaną również nowe fakty na temat bohatera "Gry anioła" Dawida Martina, które sprawią, że historia zawarta w tej powieści zostanie ukazana w zupełnie innym świetle. Między innymi dlatego polecam przeczytanie książek w porządku chronologicznym (biorąc pod uwagę rok wydania, nie fabułę). W tej części oczywiście znów pojawi się Cmentarz Zapomnianych Książek. Mam nadzieję, że Zafon opowie kiedyś historię tajemniczego strażnika tego miejsca, Izaaka Monforta.

"Cień wiatru" od pierwszych linijek oczarowuje i sprawia, że trudno jest się otrząsnąć z tego utkanego ze słów świata i powrócić do rzeczywistości. „Więzień nieba” również jest bardzo zajmujący, ale zanurzanie się w świecie przedstawionym tej powieści następuje stopniowo i w końcu nie wiedząc kiedy orientujemy się, że to już ostatnia strona, a przecież dopiero co wzięliśmy książkę do ręki.

Ciągle niedocenianą postacią pozostaje ojciec Daniela, jak zwykle na drugim planie. Mam nadzieję, że zmieni się to w kolejnej, czwartej części tej opowieści, która jest planowana, ale nie na razie wiadomo kiedy się ukaże. Od publikacji "Więźnia nieba" minęły już 4 lata, więc pozostaje mieć nadzieję, że stanie się to niedługo.

P.S. Przeprowadzka książek nie mogła obejść się bez zakupu kolejnego regału i za chwilę biorę się za pracę nad nim. Jak skończę, będą zdjęcia.

środa, 25 lutego 2015

Buce, bełty i inne bestie

Do zajrzenia do książki Pawła Zycha i Witolda Vargasa "Bestiariusz słowiański, czyli rzecz o skrzatach, wodnikach i rusałkach" zachęcił mnie już sam tytuł i okładka. Podobno nie powinno się oceniać książki po okładce, ale w przypadku publikacji, w której na pierwszym planie są ilustracje sprawa wygląda nieco inaczej.

Twórcy "Bestiariusza" poznali się w serwisie internetowym digart.pl, stronie umożliwiającej publikację swoich dzieł plastycznych i literackich profesjonalistom i amatorom. Stworzyli pozycję wyróżniającą się pod względem graficznym. Nie chodzi tylko o klimatyczne ilustracje. Wydano ją na dobrym papierze, co jak mi się zdaje ostatnio stało się wyjątkiem, druk jest przejrzysty. Tekstu jest niewiele, ale za to opisy domorosłych demonów są okraszone humorem i zawierają ich zwięzłą charakterystykę oraz sporą garść ciekawostek. Na końcu książki została umieszczona bibliografia, z którą warto się zapoznać i sięgnąć po wymienione w niej pozycje. Bestiariusz jest podzielony na alfabetycznie ułożone hasła. Sądzę, że jest w stanie rozbudzić zainteresowanie słowiańską demonologią i zachęcić do poszukiwania dalszych informacji.

Niektóre bestie straszą z ilustracji, jak przystało na bestie, inne wyglądają dość przyjaźnie, jak choćby julki. Wszystkie przyciągają uwagę. Warto poświęcić choć chwilę, żeby im się przyjrzeć. Wśród nich znalazło się kilka, o których nie słyszałam. Z książki można dowiedzieć się na przykład czym były bełty, które mają chyba coś wspólnego z dzisiejszym określeniem trunków zadowalających najmniej wybredne podniebienia, czy też buce, które czaiły się w ciemnych kątach i porywały niegrzeczne dzieci. Były one znane także jako dydko czy kurze płucko.
Paweł Zych, Witold Vargas, "Bestiariusz słowiański, czyli rzecz o skrzatach, wodnikach i rusałkach", Wydawnictwo BOSZ, Olszanica 2012.
Skoro już jesteśmy w temacie straszenia dzieci, polecam artykuł "Jak nie będziesz grzeczny." z blogu Artura Andrusa. Mnie i mojego brata napominano niezbyt oryginalnie, że "przyjdzie dziad i weźmie do wora", a moja młodsza siostra zalewała się łzami kiedy tylko wspomniało się o "bubie". To chyba lokalna odmiana opisanego w "Bestiariuszu" bobo. Wszyscy baliśmy się też Buki.
Jakiś czas temu dzięki koleżance przypomniałam sobie wiersz Danuty Wawiłow o kurzym dydku. Warto posłuchać go w wykonaniu Jerzego Stuhra: http://www.qlturka.pl/dla_dzieci,literatura,posluchajcie__kurze_dydko,35.html z książki "Rozśmieszanki, rozmyślanki, usypianki", do której dodano płytę CD, wydanej nomen omen przez wydawnictwo Buka.